Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 032 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Pierwsza jazda na Kajabie ;))

piątek, 23 października 2009 23:08

Ano, nadszedł czas na pracę z Kajką. Rana się zagoiła, została blizna, ale nie jest już bolesna.



 Zaczęliśmy od round pen'u. Wszystko OK. Nastąpiło Jount Up i Fallow Me. Nadszedł więc czas na siodło i podogonie :))
O rany, ale była jazda :) Strzelała zadem tak, że wyglądało to na stanie na dwóch przednich nogach, a ogon smagał siodło, przy czym zasmarował je niezłym błockiem. Błotka było zresztą pod dostatkiem:

                      



                     Kantar pożyczony od Fify ;) Lądowanie po strzale.
                     

Na drugi dzień było ciut lepiej, strzały były tylko w galopie.
       W środę chciałam, żeby pochodziła też w stępie. Nic z tego. Najwolniejszym chodem był kłus, ewentualnie zatrzymanie przy wyjściu. Jak tylko prosiłam o ruch naprzód, zamieniał się on w szybki kłus lub galop dookoła i stój przed wyjściem.
       Żeby przerwać monotonię w czwartek poszliśmy na halę. Tam postępowałam z Nią w ręku i nie patrząc w jej kierunku odesłałam na duże koło. Zrobiła je w stępie i dostała chwilę przerwy w nagrodę. Założyłam siodło i podogonie. Grzeczniej niż zwykle stała przy ubieraniu. Po odesłaniu ani razu nie strzeliła, ale też i nie było galopu. Po podgonieniu do galopu strzeliła od niechcenia ze dwa razy i dała sobie spokój. Skończyliśmy pracę i poszła do stada na dwór.
      Dzisiaj mieliśmy trochę więcej czasu, wiec z góry nastawiłam się na wolniejsze tempo. Chyba zdało to egzamin, bo jej reakcje były chwilami bez zarzutu. Grzecznie i szybko przeszła Robertsa, podążanie było wzorowe, łącznie z cofaniem i zwracaniem. Stęp na całej hali, po kłusie i krótkich galopach na długiej ścianie wyszedł całkiem, całkiem. Musiałam tylko nie patrzeć jej w oczy - jest naprawdę na to wrażliwa. Nowym i kulminacyjnym elementem tego dnia była jazda. Wsiadłam z rampy, naciskając wcześniej na grzbiet rękoma i nie było na to ujemnej realcji. Wyglądało to tak, jakby tego oczekiwała. Wsiadłam, a Karol prowadził ją w ręku. Po kilku okrążeniach włożyłam stopy w strzemiona i zebrałam wodze. Szła spokojnie, nieznacznie usztywniając się przy przykładaniu łydki. Odpuściłam więc i rozluźniłam sie, żeby odczuwała mój (niemały ;)) ciężar jako współpracujący, a nie oponujący.



 Po chwili i kilku zatrzymaniach i ruszaniach skończyliśmy pracę a kobyłka z radością poleciała do stada, gdzie natychmiast pozbyła się przykrego odczucia tarzając się z lubością w trawie :))


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Perypetii z raną ciąg dalszy.

piątek, 09 października 2009 10:46

Ranka goi się błyskawicznie. Niestety, ciepliwość Kajaby skończyła się. Nie dała nam zrobić ostatniego zastrzyku z antybiotykiem. Na szczęście na razie nie widać żadnych komplikacji. Jak tak dalej pójdzie do końca przyszłego tygodnia wygoi się całkowicie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  53 369  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Witajcie! Znależliście się w świecie koni i ludzi zwariowanych na ich punkcie. Ja? No cóż, też do nich należę.

O moim bloogu

Historie z życia wzięte, końską pasją ogarnięte!

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Nie chce Ci się codziennie tu zaglądać? Podaj maila. Dam Ci znać.

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

tam tararam

Odwiedziny: 53369
Wpisy
  • liczba: 136
  • komentarze: 680
Galerie
  • liczba zdjęć: 94
  • komentarze: 17
Bloog istnieje od: 4177 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl