Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 033 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Praca z Czardą: dzień III - jazda samodzielna i w zastępie.

poniedziałek, 31 marca 2008 20:32
Według Monty'ego w trzecim dniu jazdy można się spodziewać pierwszych wybryków. Dzisiaj więc wszyscy byliśmy czujniejsi niż zwykle. Po rozgrzewce (czyli połączenie, podążanie, dotykanie słabych miejsc) i osiodłaniu dołączyłam dzisiaj matkę Czardy Cynię. Obie klacze w siodłach okrążyły kilkakrotnie round pen we wszystkich chodach. Następnie dosiedliśmy koni i spokojnie zaczęliśmy jazdę. Czarda była w tym czasie trzymana na lonży przez właścicielkę. Po którejś rundzie, gdy przeszliśmy w kłus, i to taki bardziej wyciągnięty (miało to jej ułatwić przejście w galop) Czarda miała chwilę buntu. Wyskoczyła z czterech w górę ... po czym się zatrzymała (przy pomocy lonżujacej). I był to jedyny (jak na razie;-)) jej wybryk. Nastąpił najprawdopodobniej na skutek zbyt mocnego zadziałania wędzidłem. W związku z tym, że klacz nie chciała za bardzo słuchać obcej do tej pory osoby zamieniłam się miejscem z właścicielką, która dosiadła mojego konia.
 Tym razem wszystko przebiegło bez zarzutu, choć zrezygnowałam z galopu z powodu braku dodatkowej osoby, która by mi w tym pomogła (Marek na strzelnicy, Karol w pracy i chory). Mimo to osiągnęliśmy kolejny, wyższy etap, gdyż pod koniec uwolniłam Czardę z lonży i tak po raz pierwszy klacz samodzielnie pracowała pod jeźdźcem :-D.
Stęp w zastępie. Czarda pierwsza!
 
                                                    Kłus w zastępie, za Cynią (jej mamą).
 Po powtórzeniu działania pomocy zatrzymujących i ruszających nagrodziłam kobyłkę zwyczajową wolnością, chociaż dzisiaj z powodu późniejszej pory roiło się tyle komarów, że wolałyśmy czym prędzej dołączyć ją do stada. Niech komary gryzą też inne konie:-].
 Z powodu braku reportera zdjęcia robiłam sama z ostatniej części, jak już chodziły swobodnie :)

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Praca z Czardą: dzień II - kontynuacja poprzednich zadań i dłuższa jazda w stępie i kłusie.

niedziela, 30 marca 2008 16:32

   Jak na razie wszystko wygląda OK. Po zrealizowaniu porzednich celów, tym razem więcej czasu poświęciliśmy podążaniu i prawie samodzielnej jeździe. Prawie, bo klacz cały czas była pod kontrolą, na lonży. Czarda ma zdecydowanie własny charakter i musiałam pokazać jej, że jednak lepiej jest być ze mną niż samej. Idzie jej coraz lepiej, choć wyraźnie daje lekki opór. Myślę, że po tygodniu systematycznej pracy dojdziemy w tym względzie do całkowitego porozumienia;-).

    Natomiast przy pozostałych elementach wszystko (tfu, tfu :) idzie zgodnie z planem. Siodłanie, kłus, galop w siodle bez jeźdźca wszystko wzorowo. Bez żadnego buntu, ani bryknięcia. Reagowała szybko (zmiany kierunku) i bez wahania. Również praca pod jeźdźcem przebiegła bez zarzutu. Najpierw przewieszka, pokazanie z obu stron jeźdźca, oprowadzanie w tej pozycji w obu kierunkach.

 

 W stój zmiana pozycji do pełnego dosiadu, ale w pochyleniu na szyi konia. Znowu okrążenie w ręku w obie strony. I po wyprostowaniu znowu w ręku w obie strony.

  

 W tym momencie po chwili odpoczynku w stój i po pochwaleniu klaczki odesłałam ją na koło trzymając ją na lonży. Jeździec miał za zadanie siedzieć miękko w siodle i lekko trzymać minimalnie napięte wodze.

  

Po kilku okrążeniach w stępie, w obu kierunkach

  

nadszedł czas na kłus. Zrobiła to sama. Tak jak mówi Roberts w tym momencie szkolenia koń sam czuje się na siłach zakłusować. Czarda zrobiła dokładnie według wytycznych kłusujac kilka kroków, jakby na próbę. Dostała za to natychmiastową nagrodę - odpoczynek (~7 sek). A skoro już chciała sama to w następnym okrążeniu poprosiłam ją o już konkretny kłus. I stało się. Bez jednego brykniecia, zupełnie swobodnie klacz kłusowała pod jeźdźcem na okręgu!

 

 Zmieniliśmy kierunek i wszystko zostało powtórzone na drugą rękę. Z takim samym, pozytywnym efektem:-D.

 

  

 Do pracy w kłusie stopniowo włączyłam zatrzymywanie się i ruszanie od leciutkiego sygnału łydką. Gdy klacz zrozumiała polecenia natychmiast nagrodziłam ją błyskawicznym zejściem jeźdźca, rozsiodłaniem jej i pozostawieniem samej sobie do przemyślenia dzisiejszego dnia. A ona? No cóż, znowu sobie stanęła na środku lonżownicy ziewając na potęgę. Czyżby ją to nudziło!?


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Praca z Czardą: dzień I - od połaczenia do pierwszych w życiu kroków pod jeźdźcem na round penie.

sobota, 29 marca 2008 16:09

  Zostałam poproszona o zajeżdżenie pewnej niesfornej 3 letniej klaczki. A, że dawno już nie pracowałam z nowym koniem, zgodziłam się :) Kilka słów o Niej: ciemnogniada, lubiąca żądzić (po mamie), w obsłudze grzeczna, dająca się spokojnie czyścić, daje wszystkie 4 nogi (no z jedną zadnią niewielki problem). Z wyglądu bardzo sympatycza, z tzw. charakterem. Coś dla mnie :-D.

A oto efekty z pierwszego dnia zajęć, które łącznie trwały ok.1,5 h.

1. Odganianie.

2. Elementy świadczące o nawiązywaniu porozumienia.

a. Ucho do wewnątrz skierowane na mnie.        b. Schylenie głowy i żucie.

     

3. Połączenie...                                                    .... i nagroda.

       

4. Podążanie.

5. Dotykanie miejsc narażonych na atak drapieżnika.

6. Siodłanie.

   

7. Oswajanie się z siodłem i ...                         ... znowu połączenie.

    

8. Praca na dwóch lonżach.

a. Podwiązanie strzemion, w celu zabezpieczenia lonż przed wplątaniem się ich między nogi konia.

                                                                     b. Praca w stępie - nauka kierowania.

                         

9. Pierwszy w życiu tej klaczki jeździec na grzbiecie (właściciel).

a. Oswajanie z ciężarem człowieka i pokazanie go z obu stron.

                                                                       b. Pierwsze kroki pod jeźdźcem:-D

                               

10. Zasłużona nagroda za współpracę. Wolna i swobodna. I wyraźnie zrelaksowana ;)

 

Wszystko to działo się właśnie w trakcie 1,5 h. I muszę przyznać sprawiło mi niesamowitą frajdę i satysfakcję. Zamiast bata i długiego szarpania się z koniem w sposób zrozumiały dla zwierzęcia wytłumaczyłam mu, czego oczekiwać będzie od niego człowiek. Bez jednego bryknięcia, bez buntu i niebezpieczeństwa! To już (dopiero) szósty koń zajeżdżony przeze mnie tą metodą i rezultat zawsze mnie zdumiewa. Bo jest skuteczna!

Chylę głowę przed Monty Robertsem i mam nadzieję, że z jego sposobu zajeżdżania koni będą wkrótce korzystać wszyscy Koniarze. I przed tymi, którzy dotrwali do końca tego reportażu:-Dteż.

PS. Z boku filmik z Garfildem w roli głównej, dzięki uprzejmości Ani/Canter


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Koniec zimy !?

piątek, 21 marca 2008 17:46
Zgodnie z kalendarzem dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny - zaczęła się wczoraj o 20.16. Choć za oknem szaleje zima. Ale, jak to mówią:  Byle do wiosny :)
 


Życzymy Zdrowych, Pogodnych i Wesołych Świąt Wielkanocnych i ... natarcia śniegiem w Dyngusa? :)



A to zdjęcie dla Cytryneczki. Anatomia. Macie takie "pomoce naukowe"? :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

W Swochowie :)

niedziela, 09 marca 2008 20:50

  W sobotę tak lało, że zostałam na hali, ale dzisiaj nikt by mnie nie zatrzymał na padoku. Taka wiosenna aura nie trafia się teraz często i trzeba było ją wykorzystać. Skoro postanowiłam objechać okoliczne stajnie to zaczynam od najbliższych. Na dziś: SWOCHOWO. Stoją tam Babbit i Kalorian w swojej nowej stajence. Ich opiekunki to Sylwia i Aneta. Anety akurat nie było, ale poznałam również rodziców Sylwii i ją samą oczywiście.

Z daleka, choć tak naprawdę z bliska :)

I z uszkiem Garusia :)

Potem pojechaliśmy do lasu uspokoić nerwy Garusia. Ech, ten ogr. Ale i tak było dobrze. :)

A w lesie spotkaliśmy sarny, żurawie, żaby i jaszczurkę. Jak wiosna, to WIOSNA !!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  53 431  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Witajcie! Znależliście się w świecie koni i ludzi zwariowanych na ich punkcie. Ja? No cóż, też do nich należę.

O moim bloogu

Historie z życia wzięte, końską pasją ogarnięte!

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Nie chce Ci się codziennie tu zaglądać? Podaj maila. Dam Ci znać.

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

tam tararam

Odwiedziny: 53431
Wpisy
  • liczba: 136
  • komentarze: 680
Galerie
  • liczba zdjęć: 94
  • komentarze: 17
Bloog istnieje od: 4177 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl