Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 155 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Chłopaki w terenie :)

niedziela, 17 stycznia 2010 21:36

Od jakiegoś czasu regularnie zabieram z Jolą naszych chłopców do lasu ;) Początkowo troszkę im się nie chciało, to bryczek, to skręt ze ścieżki ni stąd, ni z owąd, Lesiu wracał mokry jak szczurek, ale pomału, pomału ...




              
 

                                                               


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Białe szaleństwo ;)

sobota, 19 grudnia 2009 11:35

Wypuszczone na śnieg stado dopadła biała gorączka. Szalały galopując, brykając i strzelajac z zadu. Rzucały się po kilka razy na śnieg, żeby się wytarzać i zostawała po nich żółta ubita plama. A potem ustawiły się wokół przeszkody z opon namiętnie ją oblizując ;))

Warka i Kajaba :


Figaro strzela z zadu ;)


Warka próbuje, jak opona smakuje ;))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Do Machowina i z powrotem ;)

poniedziałek, 07 grudnia 2009 18:31

Czyli ponad trzy godziny zrobiłyśmy z Jolą w niedzielnym terenie.  Taki prezent na Mikołajki ;) Dla nas obu, bo chłopcy (Harfild i Lexus) mieli na pewno inne zdanie na ten temat. Ale są młodzi, sprawni i też im się przydało trochę wiatru w grzywie i świeżego powietrza.
           Chwila stępa dla złapania oddechu. Jola dzwoni, a ja pstrykam. Widać nasze wczorajsze ślady - w sobotę był rekonesans, żeby sprawdzić przejezdność i zachowanie koni na szosie i we wsi, po drugiej stronie Kaszubskiej, gdzie Młody nigdy nie był. Lesiowi się zdarzyło, gdy pożyczaliśmy w Niewierowie bryczkę ;))
                                     

 Żaden głośno nie protestował, a na prośbę o przyśpieszenie reagowali nad podziw sprawnie i szybko. Muszę przyznać, że jestem z Nich zadowolona. Zwłaszcza z Młodego, który zawsze dzielnie przechodził na prowadzenie, gdy tylko chęci Lexa słabły ;)) Za to Lechu przewodził w przejazdach przez wsie (Słupsk ;), Ryczewo, Niewiarowo, Swochowo, Karżcino, Machowino, Ryczewo - taka była trasa). Tu na widok śmietnika i innych dziwnych rzeczy (koparka) Młody spływał w piruecie  na zadzie, raz na lewo, raz na prawo, stosownie do okoliczności ;) Jak nabędzie doświadczenie, to się uspokoi.A na prostej w lesie śmigał jak burza niczym się nie przejmując - leśny koń po prostu ;) Oczywiście, oprócz przyjemności była też praca. Głównie nad kałużami, których na trasie było mnóstwo i wszystkie, no dobra, większość trzeba było zaliczyć. Początkowo opornie, później z coraz wiekszym zaufaniem obaj młodzieńcy brodzili w kałużach. 
                                     
                                         O, mniej więcej takich:

                                           

Można też było podziwiać naszą faunę leśną, czyli sarny i myszołowy oraz florę - czy widzieliście kwitnące nagietki 6 grudnia, w przydrożnym rowie na stercie gruzu?
                                          Nie? To proszę, pod ganaszem:
                                    
W sumie idzie na lepsze :)) Młody się wyrabia, łapie kondycję. Już nie wraca z terenu, jak mokra ścierka, co na razie przydarza się Lexowi. Na prośbę o wyższy chód reaguje chętnie, a w pełnym, wyciągniętym galopie wystarczy zwykłe "kłuuuseeem" lub lekkie zebranie wodzy, na przejście do niższego chodu. Z Lexem też nie ma pod tym względem problemu.
I oby tak dalej chłopcy ;))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

W terenie :)

sobota, 28 listopada 2009 16:37

Ostatnio więcej pracy przy koniach. Nareszcie ruszy im się zgnuśniałe w hipoterapii tyłki. Ewa jeździ na Kajabie, idzie im całkiem dobrze. Może niedługo zabierzemy ją w teren ;)) Póki co trochę na round pen'ie, troche na hali, w zależności od pogody. 

A Hary, Firlejka i Lexus byli dziś wyciagnięci w teren :)) Reszta stada poszła na trawsko. My do Lasku Północnego. Tylko na godzinę, bo to pierwszy teren w siodle Lexusa, więc nie chciałam Go przemęczyć ;) I tak był najbardziej spocony.



Firlejka za to była całkowicie sucha. Jakby chodziła hipo, a nie drałowała za szybszymi kumplami. Zresztą zbytnio, to ona się nie śpieszyła, co widać na zdjęciu ;))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Gleba ;))

sobota, 07 listopada 2009 19:44

        A tak, tak. Dobrze, że to ja, a nie któreś z dzieci. Jeździliśmy na hali w trzy konie. Fifa z przodu, ja w środku i Figuś za nami. Musiał ją ugryźć lub nawet lekko musnąć w miejsce, gdzie jest blizna (jest dość wrażliwa na dotyk w tym miejscu). Strzeliła z obu nóg i wypruła na oślep, wierzgając, prosto na betonową pochylnię. Już myślałam, że na nią wskoczy, więc szarpnęłam wodzę (totalny brak reakcji na zwykłe działanie, zero skrętu, czy hamulca), ona skręciła, a mnie siła odśrodkowa wrzuciła na pochylnię. Na szczęście nie zaczepiłam o metalowe rury ograniczjace pochylnię, bo mogłoby być groźnie. Pozbierałam się szybko, uspokoiłam wolontariuszki (Żyję!) i wsiadłam z powrotem. Dalsza jazda przebiegła prawidłowo, choć nie dopuszczałam, żeby jakiś koń jechał na ogonie. Pod koniec, w czasie jazdy na długiej wodzy, poklepałam ją po szyi, a ta odskoczyła, jakby ją ugryzł wąż. Tym razem się utrzymałam.

      I co my mamy z nią zrobić, przecież w trakcie hipoterapii naszym podopiecznym zdarza się niespodziewanie klepnąć, czy szturchnąć konia. Nie mamy na to wpływu. Koń do hipoterapii musi być odporny na takie zachowanie. Nie można go tego nauczyć. Albo reaguje, albo nie. Każdemu zdarzy się w takiej sytuacji drgnąć, machnąć głową, ogonem, ale odskoczyć??? Nie wiem, nie wiem ...

   A teraz z innej beczki: był kowal i zrobił jej kopyta, już po raz drugi i nareszcie widać różnicę:



A tak to wygląda od spodu:
Po przyjeździe do Fundacji:       lewa przednia                  Po wczorajszym werkowaniu:
                 

Prawa przednia:
                  

Lewa zadnia:
                   

Prawa zadnia:
                   


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  52 787  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Witajcie! Znależliście się w świecie koni i ludzi zwariowanych na ich punkcie. Ja? No cóż, też do nich należę.

O moim bloogu

Historie z życia wzięte, końską pasją ogarnięte!

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Nie chce Ci się codziennie tu zaglądać? Podaj maila. Dam Ci znać.

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

tam tararam

Odwiedziny: 52787
Wpisy
  • liczba: 136
  • komentarze: 679
Galerie
  • liczba zdjęć: 94
  • komentarze: 17
Bloog istnieje od: 4090 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Bloog.pl