Bloog Wirtualna Polska
Są 1 255 153 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Chłopaki w terenie :)

niedziela, 17 stycznia 2010 21:36

Od jakiegoś czasu regularnie zabieram z Jolą naszych chłopców do lasu ;) Początkowo troszkę im się nie chciało, to bryczek, to skręt ze ścieżki ni stąd, ni z owąd, Lesiu wracał mokry jak szczurek, ale pomału, pomału ...




              
 

                                                               


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Do Machowina i z powrotem ;)

poniedziałek, 07 grudnia 2009 18:31

Czyli ponad trzy godziny zrobiłyśmy z Jolą w niedzielnym terenie.  Taki prezent na Mikołajki ;) Dla nas obu, bo chłopcy (Harfild i Lexus) mieli na pewno inne zdanie na ten temat. Ale są młodzi, sprawni i też im się przydało trochę wiatru w grzywie i świeżego powietrza.
           Chwila stępa dla złapania oddechu. Jola dzwoni, a ja pstrykam. Widać nasze wczorajsze ślady - w sobotę był rekonesans, żeby sprawdzić przejezdność i zachowanie koni na szosie i we wsi, po drugiej stronie Kaszubskiej, gdzie Młody nigdy nie był. Lesiowi się zdarzyło, gdy pożyczaliśmy w Niewierowie bryczkę ;))
                                     

 Żaden głośno nie protestował, a na prośbę o przyśpieszenie reagowali nad podziw sprawnie i szybko. Muszę przyznać, że jestem z Nich zadowolona. Zwłaszcza z Młodego, który zawsze dzielnie przechodził na prowadzenie, gdy tylko chęci Lexa słabły ;)) Za to Lechu przewodził w przejazdach przez wsie (Słupsk ;), Ryczewo, Niewiarowo, Swochowo, Karżcino, Machowino, Ryczewo - taka była trasa). Tu na widok śmietnika i innych dziwnych rzeczy (koparka) Młody spływał w piruecie  na zadzie, raz na lewo, raz na prawo, stosownie do okoliczności ;) Jak nabędzie doświadczenie, to się uspokoi.A na prostej w lesie śmigał jak burza niczym się nie przejmując - leśny koń po prostu ;) Oczywiście, oprócz przyjemności była też praca. Głównie nad kałużami, których na trasie było mnóstwo i wszystkie, no dobra, większość trzeba było zaliczyć. Początkowo opornie, później z coraz wiekszym zaufaniem obaj młodzieńcy brodzili w kałużach. 
                                     
                                         O, mniej więcej takich:

                                           

Można też było podziwiać naszą faunę leśną, czyli sarny i myszołowy oraz florę - czy widzieliście kwitnące nagietki 6 grudnia, w przydrożnym rowie na stercie gruzu?
                                          Nie? To proszę, pod ganaszem:
                                    
W sumie idzie na lepsze :)) Młody się wyrabia, łapie kondycję. Już nie wraca z terenu, jak mokra ścierka, co na razie przydarza się Lexowi. Na prośbę o wyższy chód reaguje chętnie, a w pełnym, wyciągniętym galopie wystarczy zwykłe "kłuuuseeem" lub lekkie zebranie wodzy, na przejście do niższego chodu. Z Lexem też nie ma pod tym względem problemu.
I oby tak dalej chłopcy ;))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

I po urlopie.

środa, 22 lipca 2009 16:59

Jak zwykle to co dobre mija szybko ;) I, niestety, tym razem również nie pojeździliśmy. Ale za to stajnia gotowa i nareszcie można w każdej chwili do niej jechać. Niestety z nogą wcale nie jest w porządku. Dajemy leki doustne i jak się skończą będzie ponowna wizyta lekarza, albo wyjazd do kliniki. Zobaczymy.
Za to w pracy sobie wsiadłam na Młodego, bo miał takie same wakacje jak ja. W poniedziałek na padoku a dzisiaj w terenie. Muszę przyznać, że tego mi brakowało :)) I choć przez pierwsze 20 minut spieraliśmy się o to, czy wejść, a może nie? do kałuży, to jednak, po namyśle przez nię przejechaliśmy i każda następna była p. Pikuś ;) Tylko komarów mogłoby być mniej.


        


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Gonitwa.

niedziela, 22 lutego 2009 12:07

Młody pracuje :) Ale, żeby był grzeczny wymaga wybiegania. Najlepiej z Warką, bo przynajmniej biegają, a z Fifą nie byłoby to wcale takie pewne ;)

Hary.

                                               Warka.



Razem :)


                         


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Okiem Harfilda.

niedziela, 11 stycznia 2009 15:18

Niektórzy zawsze znajdą sposób, żeby się poobijać ;-) Warka z Siwym biegają, Młody uznał, że nie musi.     


Z grzbietu patrząc:                             

"Święty Hary":


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  52 754  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Witajcie! Znależliście się w świecie koni i ludzi zwariowanych na ich punkcie. Ja? No cóż, też do nich należę.

O moim bloogu

Historie z życia wzięte, końską pasją ogarnięte!

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Nie chce Ci się codziennie tu zaglądać? Podaj maila. Dam Ci znać.

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

tam tararam

Odwiedziny: 52754
Wpisy
  • liczba: 136
  • komentarze: 679
Galerie
  • liczba zdjęć: 94
  • komentarze: 17
Bloog istnieje od: 4090 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Bloog.pl